Z Pragi do Wiednia czyli jak to jest stać w kolejce do autostopu…

Godzina 6, dzwoni budzik,  i tu dotkliwie poznajemy pierwszy minus couchsurfingu – konieczność dostosowania się do planów hosta. Bee wyjeżdżała z miasta więc zrzuciła nas z łóżka o 6 rano (i na wielkim kacu).
Metro, wysiadamy na ostatniej stacji, krótkie zakupy i ok. 1,5 km na piechote wzdłuż autostrady. Dochodzimy do zjazdu. I tam niespodzianka – jest 9.30 i ustawiła się już KOLEJKA do łapania stopa. 3 chłopaków z karteczkami, jeden za drugim. Co zrobić.. Na zjeździe nie ma już nawet miejsca dla nas więc próbujemy łapać na autostradzie. Mijają dwie godziny, nikt się nie zatrzymał. Ani dla nas, ani dla chłopaków stojących na zjeździe.

Przejeżdżający policjanci zamiast się zlitować i nas podwieźć do stacji benzynowej, tylko przyspieszyli i przejechali nam prawie po stopach. Zmieniamy miejsce, czekamy, w końcu czesi złapali stopa i stajemy na zjeździe (znowu w kolejce, tym razem za jakąś dziewczyną z psem). Mija pół godziny i zabiera nas pan Czech (niestety może nas podwieźć tylko 20
km). Tłumaczę mu w trzech językach, że chcielibyśmy wysiąść na najbliższej stacji benzynowej(GAS STATION, TANKSTELLE). Pan Czech uśmiecha się i kiwa głową. Stwierdza nawet, że to logiczne – na stacji przecież łatwiej złapać stopa. Mijamy jedną stacje, następną, proszę o wysadzenie, ‘spoko, spoko’ mówi pan Czech, a za 10 minut wysadza nas na kolejnym ZJEŹDZIE (!), który jest jeszcze gorszy od poprzedniego (zero pobocza, jeden samochód co 5 minut albo i rzadziej).

Jest gorąco, kończy się woda, tuż obok jest posterunek policji, więc boimy się łapać na autostradzie. Zaczynam się zastanawiać czy nie wrócić do Pragi.

Po 2 godzinach Adaś staje przy autostradzie i praktycznie od razu zatrzymuje się samochód jadący zjazdem. Czeszka za kierownicą zatrzymała się, żeby nas poinformować, że nie wolno łapać na autostradzie, ale na szczęście postanawia zabrać nas ze sobą. Mówi, że trafiliśmy na święto Cyryla i Metodego, dlatego jest słaby ruch.  Próbuje z nią rozmawiać ale idzie to naprawdę opornie. Jakoś nie możemy się dogadać z Czechami, niezależnie od tego czy mówią po angielsku, niemiecku czy tylko po czesku. Po prostu nie ma porozumienia.. Podwozi nas 100 km, do stacji i dalej jest dużo łatwiej.
Stąd już tylko dwa samochody (w tym bardzo miły, młody Słowak z którym rozmawiam w 4 językach jednoczesnie – on mówi po słowacku i niemiecku, ja po polsku i angielsku – o dziwo całkiem nieźle się rozumiemy i Czech, który nas zabiera bo schlebiło mu to, że go zapytaliśmy – jego zdaniem to dowód na to, że wygląda na dobrego człowieka – z resztą rzeczywiście okazuje się być dobry i podwozi nas 20 km dalej niż sam jedzie) i lądujemy pod Wiedniem.
Tu znowu ściana. Austriacy są bardzo niemili, zabiegani. Udają, ze nas nie zauważają, albo bardzo się dziwią że pytamy ich dokąd jadą. Jakby w ogóle nie mieli pojęcia czym jest autostop. Czujemy się jak Cyganie. Nikt się nie uśmiecha, wszyscy gdzieś biegną. W sklepie
plany Wiednia zafoliowane, łazienka płatna.Po 30 minutach bezskutecznego zaczepiania kierowców rezygnujemy z wjeżdżania do Wiednia i rozbijamy namiot kawałek za stacją, na nieużywanym kawałku pola. Ciągle się boję, że wyskoczy na nas austriak ze strzelbą i psem myśliwskim i nas przegoni. W końcu to jego pole! Fatalnie się uprzedziłam do tego narodu.. Generalnie sprawdza się zasada – im kraj biedniejszy – tym ludzie milsi i bardziej zadowoleni z życia. Nasz kierowca ze Słowacji narzekał na austriaków – że to „nazi”, że nie lubią obcokrajowców i Ordnung muss sein. Niby stereotyp ale dla nas się sprawdził (niestety!)
Ten wpis został opublikowany w kategorii Istambuł 2011 i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s