Droga powrotna czyli samolotem do Pragi i dalej autostopem

Wstajemy wcześnie rano i jedziemy taksówką na lotnisko. Udało nam się kupić bardzo tanie bilety z Burgas do Pragi. Trochę szkoda, że nie wrócimy autostopem, ale woleliśmy trochę poodpoczywać nad morzem. Wsiadamy w samolot i w niecałe dwie godziny przebywamy drogę, która zajęła nam wcześniej 5 dni…😉 (i tym samym przegrywamy zakład ze znajomymi….). Ten lot samolotem pozwala mi docenic autostop – powolne przemieszczanie się przez kolejne kraje, stopniowe ocieplanie się klimatu, obserwowanie zmian po drodze..

Pragę tym razem poznajemy z zupełnie innej strony – jest bardzo turystycznie, tłoczno, gorąco, do tego mamy nasze plecaki (na szczęście udaje nam się znaleźć przechowalnie na dworcu). Spacerujemy po mieście ciesząc się słońcem, podejmujemy probę znalezienia couchsurfingu, niestety Praga jest dość małym miastem, za to pełnym turystów i z couchsurfingiem jest tu dość ciężko. Nie wiemy jeszcze gdzie będziemy spali, ale nie martwimy się tym za bardzo. W końcu robi się późno i musimy iść odebrać nasze plecaki (przechowalnia ma przerwe w godzinach 24 -5 ). Przyglądamy się mapie Pragi i postanawiamy pojechać metrem do ostatniej stacji, obok której jest mały las. Tak też robimy i po 10 minutach spaceru rzeczywiście odnajdujemy lasek. Co prawda dookoła jest kilka domów, ale po prostu odchodzimy kawałek, rozbijamy namiot i kładziemy się spać. Oczywiście mi spanie na dziko nie przycodzi zupełnie bezproblemowo i zrywam sie na każdy szmer. Może kiedyś się przyzwyczaje..

Rano budzi nas pies próbujący dostać się do naszego namiotu. Nie docenilismy ilości domów dookoła  – lasek jest głównym punktem spacerów okolicznych mieszkańców, tym bardziej że jest niedziela. No nic.. szybko się zwijamy i po krótkiej wizycie w sklepie idziemy na wylotówke. Mamy nadzieje, że tym razem Praga będzie dla nas łaskawsza (poprzednio spędzliśmy 6 godzin próbując się z niej wydostać). I rzeczywiście. Po 30 minutach zatrzymuje się dla nas równie sympatyczny co dziwaczny Czech. Jego samochód jest pełen różnych gratów, wiezie nawet akordeon.. Przez całą drogę czech opowiada różne ciekawe historie i bardzo słabe żarty. Podwozi nas 60 km do stacji benzynowej. Po chwili zaczepiania ludzi po prostu stajemy przy drodze i  cieszymy się wystawianiem kciuka (to o wiele przyjemniejsze i bardziej emocjonujące niż podchodzenie do ludzi na stacji benzynowej). Mija 30 minut i już mamy kolejnego stopa, którym jedziemy aż do miasteczka przy polskiej granicy. Przez 2 godziny nie udaje nam się nic złapać, więc idziemy na obiad i ostatnie już tanie i pyszne czeskie piwo. Po pstrągu z grilla i dwóch ciemnych Kozelach świat robi się o wiele piękniejszy i postanawiamy znaleźć miejsce na namiot. Jest już 22, idziemy powoli ulicą, która nazywa się polska, śpiewając i podsumowując podróż. Nawet udaje nam się złapać stopa do samej granicy polsko – czeskiej (facet mówi, że podwiózłby nas dalej ale ma psy i policja mogłaby się przyczepić, że nie mają paszportów… Ciekawe, że ludzie ich nie potrzebują a psy już tak)

Postanawiamy rozbić się tuż przy granicy. Księżyc świeci tak mocno, że nie potrzebujemy nawet używać latarki.

Budzimy się rano i…
Polska! wysypujemy po stercie monet z portfeli (jakoś podczas tej podróży skutecznie nam się udało omijać strefę euro i z każdego kraju zostały nam inne monety). Wygrzebujemy gdzieś z tego złotówki i kupujemy po snickersie! Trzy stopy dzielą nas od wrocławia, skąd jedziemy do domu pociągiem. Doceniamy brak barier językowych i możliwość naprawdę swobodnej rozmowy.

I w końcu.. zmęczeni i brudni dojeżdżamy do upragnionego mieszkania.Od progu wita nas współlokator ‘hej, pewnie się ucieszycie, że coś się zepsuło i jest tylko zimna woda’..🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Istambuł 2011 i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s