Berlin – Frankfurt

Dzisiaj to już naprawdę początek podróży – mówimy sobie po czym wyruszamy w drogę. Zostajemy podwiezieni na stację benzynową – tą samą z której wyruszaliśmy rok temu do Istambułu. Tym razem z autostopem idzie nam gorzej i koniec końców 4ema autami dojeżdżamy do Frankfurtu. Ostatni stop to przemiła Niemka, która właśnie (jakieś 2 godziny wcześniej) kupiła sobie śliczne Audi A4 cabrio  i pruje radośnie po autostradach, co jest nam jak najbardziej na rękę.

Niestety nie udaje nam się dotrzeć stopem na samo lotnisko – Frankfurt Hahn wcale nie jest we Frankfurcie i w dodatku jest to malutka wioseczka. Nie chcemy ryzykować, że przegapimy nasz samolot i decydujemy się na autobus z Frankfurtu (14 euro – prawie tyle co bilety do Maroka!!). Włóczymy się po Frankfurcie, próbujemy pokręcić ogniem ale jest dość późno i dostajemy 3 euro oraz 2 piwa.. Cóż, piwo też lubię.

Ogólnie Frankfurt nie zachwyca. Takie tam miasto, jak dla mnie nie ma duszy. Jedyne co mi się podobało to króliczki biegające swobodnie po trawnikach parków (nie wiem czy to tylko nocna atrakcja – my tam byliśmy od 23 do 2 w nocy..).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s