Tinghir – czyli spokój ducha i autostop lekiem na całe zło

Zaczynamy autostopować!
Mamy dość naciągaczy i wszelkiego rodzaju męczących osób – chcemy spokoju, chcemy spotkać zwykłych ludzi, którzy nie żyją z turystów. Niezawodny sposób to autostop. Podjęcie ostatecznej decyzji zajmuje nam trochę czasu, bo jest naprawdę gorąco. W końcu (po wywołaniu sporej kłótni z naciągaczami w Rissani, kiedy puściły mi nerwy) udaje mi się namówić Adama do stopowania.

DSCF7362
Pierwszy samochód zabiera nas do Erfoud gdzie spotykamy kilka miłych osób, np. staruszka mówiącego po angielsku i francusku, który daje nam stopowe porady ( bo zamiast łapać stopa jak ostatni laicy siedzimy pod palmą i się obijamy..). Po 15 minutach rozmowy dziadek.. łapie nam stopa, jest tym ogromnie ucieszony i skacze z radości. W ten prosty sposób docieramy do Todra Gorge.

Tinghir
Właśnie o to nam chodziło. Miłe, nieduże miasteczko bez straganów z pamiątkami, natrętnych chłopaków i wszelkiej maści naganiaczy, którzy mają nas za kompletnych debili. Oczywiście nie obyło się bez wizyty u berberskiej rodziny, która zupełnie przypadkiem sprzedaje dywany. Ale to część doświadczenia. Berberowie śmiesznie się obrażają, kiedy zobaczą, że naprawdę nie mamy zamiaru kupić dywanu. Po prostu milkną i bez słowa zwijają swój kramik.
Mamy miły, ładny hostelik. Ludzi witają się z nami, pozdrawiają, ale nie ciągną na siłę do swoich kramików. Tu odkrywamy nasze nowe uzależnienie – sok wyciskany z pomarańczy.. Ludzie są milsi, spokojniejsi i mniej nachalni. Jedynym wyjątkiem jest sam kanion Todra Gorge, gdzie trzeba się aż odganiać od sprzedawców.

DSCF7433DSCF7460DSCF7467

A sceneria jest zupełnie bajkowa. Pomarańczowe skały i kaniony pośród których wije się pas zieleni – to rzeka, która zasila drzewa owocowe oraz ogromną palmiarnię. Intensywna zieleń na tle pomarańczowej suszy. Zapuszczamy sie do dziwnego opuszczonego miasta.
Dowiadujemy się także, że gdzieś w pobliżu jest black city – czyli wioska imigrantów z Sudanu, którzy mają kopalnie srebra i wytwarzają biżuterię. Ponoć ich osada znajduję się 15 km od Tinghiru, a ich samych można spotkać gdzieś w maleńkiej medynie.

DSCF7445DSCF7418DSCF7398
Zaczepia nas kilku marokańczyków – po to żeby pogadać po angielsku i pochwalić się swoimi ‚spanish wifes’. Oni tutaj w ogóle są bardzo dumni ze swoich żon i lubią się nimi chwalić.
-„to moja żona, Nona” – mówią.-„A to Twoja żona?” – pytają Adama
– „not yet”
-„inshallah (Jeśli Allah pozwoli – ogólnie wszystko na co nie mamy wpływu, lub nie chce nam się mieć wpływu jest inshallah)

Nasz tutejszy „friend” – czyli naganiacz, który pomógł nam znaleźć hostel za 80dh (zaczynamy do tego podchodzić ambicjonalnie) zaprasza nas do swojego domu na śniadanie. Ogólnie jesteśmy tu od dwóch dni a na każdym kroku spotykamy znajomych…
Śniadanie – jest to rodzinne wydarzenie. Nic dziwnego, że celebrują pierwszy łyk wody od ponad 15 godzin. Wszyscy siadają przy stole (na ziemi) Kiedy słyszą modlitwę (19.30) to znak, że słońce oficjalnie zaszło i można zabrać się za jedzenie. Najpierw woda (chociaż z palaczami to różnie bywa). Kiedy każdy się napije można zabierać się za owoce – figi, owoce kaktusa, daktyle czy co mamy akurat pod ręką. Do tego kawa, sok pomarańczowy, herbata, placki, ichniejsze pizze, croissanty i oczywiście niedołączna zupka – harira (zupa z ciecierzycy i soczewicy). Pożywne to i tanie, chociaż nudzi się po dwóch tygodniach. Co ciekawe, pod koniec podróży odkryliśmy, ze większość harirek powstaje.. z proszku!! Do posiłku oczywiście TV. Tu nie dotarła jeszcze opeka komputerowa i o ile na internet leci się do kafejki to telewizor każdy ma. I ogląda oczywiście.

DSCF7436

Ten wpis został opublikowany w kategorii Maroko 2012 i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s